"Już stoją nasze nogi w twych bramach, o Jeruzalem, Jeruzalem, wzniesione jako miasto gęsto i ściśle zabudowane. Tam wstępują pokolenia, pokolenia Pańskie, według prawa Izraela, aby wielbić imię Pańskie." Ps 122,2-4
czwartek, 2 lutego 2012
Produkcja syropu
Linia produkcyjna
Zerwane wcześniej owoce zostały przekrojone i umieszczone w urządzeniu wyciskającym
(dalej zwanym wyciskarką)
Sok zostaje wyciśnięty i rurkami odprowadzony do wiadra
Resztki owoców trafiają na kompost
Następnie sok zostaje przecedzony
... i podgrzany z cukrem
Gotowy syrop przelany jest do wielkiego zbiornika
Potem przelany do butelek
...które zostają umyte, zakorkowane i oklejone etykietką
A to już odpoczynek, raczenie się swoim wyrobem i suszenie wyciskarek
niedziela, 29 stycznia 2012
U Etiopczyków
W piątek, 27 stycznia, byłam na Modlitwie o jedność Chrześcijan w kościele etiopskim. Strasznie padało tego dnia, ale to nie zniechęciło mnie, żeby przyjrzeć się nietypowej dla mnie liturgii. Pierwszym zaskoczeniem po przekroczeniu progu kościoła był rząd butów i gruby dywan na całej podłodze. Jak się okazało, trzeba było paradować w skarpetkach :) Kościół etiopski jest prawosławny, ale- oprócz podobnego wystroju wnętrz i nieco podobnych strojów księży- nie mogłam się doszukać podobieństw. Ale to pewnie tylko tak na pierwszy rzut oka :) Aha- i mimo deszczu, tłumu ludzi i braku dobrego miejsca w kościele (prawie nic nie widziałam:P) warto było!
piątek, 27 stycznia 2012
Ekumeniczny syrop cytrynowy
W Polsce już się skończył a w Izraelu będzie trwał do niedzieli(29.01) tydzień modlitwy o jedność Chrześcijan. W Jerozolimie chyba najlepiej na świecie widać różnorodność Chrześcijaństwa. Codziennie, przez osiem dni, odbywają się spotkania modlitewne przygotowywane przez różne wyznania i obrządki (teksty jak wiadomo przygotowywali w tym roku Polacy). Dotychczas braliśmy udział w dwóch nabożeństwach. W poniedziałek byliśmy w Ormiańskiej Katedrze świętego Jakuba w starej Jerozolimie. Miejsce przepiękne. Dodatkowego klimatu dodawały ciemności panujące w środku, rozpraszane nieznacznie przez lampki oliwne. Jak się później okazało zaciemnienie nie ma specjalnego, symbolicznego znaczenia- to jedynie tradycja, zresztą bardzo niewygodna i uciążliwa (wg relacji siostry, która rozmawiała z ormiańskim duchownym). Co nas naprawdę zachwyciło to tradycyjny śpiew liturgiczny. Nasze drugie spotkanie ekumeniczne, zorganizowane przez Benedyktynów z Bazyliki Zaśnięcia NMP, odbyło się w wieczerniku. Jak powiedział prowadzący szczególnie w tym miejscu możemy nie tyle prosić o jedność ale ją na nowo odkryć.
Pomiędzy tym dniami modlitwy odbyliśmy praktyczny kurs ekumenizmu. Pracowaliśmy z osobami innego wyznania przy produkcji syropu cytrynowego. Niemiecka, Luterańska wspólnota z sąsiedniego Latrun, specjalizuje się wytwarzaniu tego słodkiego napoju. Wszystko miało miejsce w dziewięciuset letnim budynku (podobno Ryszard Lwie Serce trzymał tu swoje Konie) zaadoptowanym na refektarz, małą biblioteczkę i kuchnię. Zgodnie z oczekiwaniami wszystko było "po niemiecku": porządek, technologia i wykorzystanie zasobów ludzkich na najwyższym poziomie. Każdy miał swoje zadanie... I tak wysiłkiem 27 osób w ciągu 7 godzin, przy wykorzystaniu 1300 kg owoców, 540 kg cukru udało się wyprodukować 1000 butelek pysznego i zdrowego(sok był jedynie podgrzewany aby nie stracił witamin) syropu cytrynowego. Byliśmy zadowoleni z wyniku pracy, doświadczenia, rozmów z przedstawicielami innych kościołów oraz butelczyny syropu jaką otrzymaliśmy. Zdjęcia z produkcji i parę słów objaśnienia pojawią się, mam nadzieję, niebawem.
sobota, 21 stycznia 2012
czwartek, 19 stycznia 2012
Żydzi...
W sobotę mieliśmy spotkanie z zaprzyjaźnioną wspólnotą żydowską. Przyjechała z nimi grupa turystów z USA i Kanady, składająca się głównie z Rabinów ale też Pastorów protestanckich i kilku katolików(wszystkich ok. 20 osób). Byłem ciekaw czy tym razem ja nie usłyszę jakiś ciekawych rzeczy na temat Polaków albo katolików. No i usłyszałem. Jeden z dwóch Rabinów z którymi siedziałem przy stole zainteresował się zdjęciem Papież Benedykta XVI'eg. Powiedział, że ten typ uwstecznia kościół m in dla tego, że przywrócił mszę po łacinie i modlitwę o nawrócenie Żydów w Wielki Piątek. Zapytał też czy we wspólnocie też taki proceder ma miejsce? Nie dostał odpowiedzi od przestraszonej siostry (która na tę okazję nawet krzyż schowała pod szkaplerz) ale ode mnie. Potrwało to chwilkę ale nie skończyło się krzykami, wyzwiskami itd czyli ok.
To, że Żydzi za katolikami nie "przepadają" to wiadomo ale zaciekawiło mnie coś innego. W ferworze argumentacji padło stwierdzenie:"Żydzi czekają na Mesjasza"... Jakież było moje zdziwienie kiedy rabin stanowczo zaprzeczył. Nie, współcześni żydzi nie wierzą w jakiegoś Mesjasza, Chrystusa, który miałby przyjść i zbawić ludzkość. To ludzkość mając do dyspozycji rozum a więc technologię, ręce a więc pracę, sama siebie zbawia, czyniąc ziemię bardziej znośnym miejscem do życia. Społeczeństwo przez i w którym człowiek dostępuje zbawienia. Idea nie nowa bo i Platon i Marks i Lenin taką mieli. Tylko czy w takim wypadku potrzebny jest jeszcze Bóg? Jest potrzebny ale tylko by jednoczyć społeczność wokół kultu.
Czym zatem jest judaizm? Kim są jego wyznawcy? Jacy są? Kim jest Izrael? Gdzie jest? Będąc tutaj ciągle odkrywamy fragmenty odpowiedzi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)














